Sensor CARE czujnik upadku dla mamy Zapisz się na listę

Tylko Grudziądz i okolice

Dla córek i synów, którzy mieszkają daleko od rodzica po 75-tce

Kiedy mama upadnie, dowiesz się w minutę. Nie jutro, nie od sąsiadki.

Sensor CARE to czujnik montowany w mieszkaniu samotnie mieszkającego rodzica. Wykrywa upadek radarem, bez kamery i bez niczego na ręce, i w ciągu minuty dzwoni do ciebie oraz do osób, które wskażesz. Mama nie musi niczego nosić, ładować ani naciskać.

Starsza osoba w swoim mieszkaniu, czujnik pod sufitem obejmuje pokój falami radaru
Wgraj plik: img/hero.jpg (pion)

Zapis zajmuje 2 minuty i do niczego nie zobowiązuje. Odezwę się, gdy ruszamy w Grudziądzu. Pierwszych 10 rodzin: 20% taniej.

Nazywam się Jacek. Moja 91-letnia babcia po upadku leżała trzy godziny na podłodze, a potem jeszcze kilka walczyła z telefonem, zanim przypadkiem dodzwoniła się do mnie. Pierwszy egzemplarz tego czujnika powstał dla niej.

Jacek Chomicki, twórca Sensor CARE

Poznajesz to?

Cztery sytuacje, które powtarzają się w setkach historii córek i synów opiekujących się rodzicem na odległość.

Codzienny telefon nie mówi ci, czy mama jest bezpieczna. Mówi tylko, czy zdążyła odebrać.

Wszystko, co masz dziś, wymaga czegoś od mamy. Telefon: musi go usłyszeć i odebrać. Opaska: musi ją nosić, naładować i nacisnąć. Sąsiadka: musi wpaść. Po upadku mama nie może zrobić żadnej z tych rzeczy. Jest oszołomiona, obolała albo nieprzytomna.

W 1 397 historiach opiekunów 206 to wprost „nie chce nosić” albo „zdjęła”.

Twoja czujność nie jest problemem. Problemem jest to, że w chwili upadku mama nie ma jak dać ci znać.

Każde urządzenie, które można kupić, ma tę samą wadę: żeby zadziałało, senior musi coś zrobić. Założyć opaskę. Naładować ją. Nacisnąć guzik. Odebrać telefon. A po upadku to jest dokładnie to, czego zrobić nie może. Dlatego nie wziąłem gotowego rozwiązania z półki, tylko zaprojektowałem i zbudowałem Sensor CARE od zera: płytkę, radar, mikrofony, obudowę. Tak, żeby od twojego rodzica nie wymagał niczego.

Jacek

A teraz wyobraź sobie…

Tak może wyglądać twój zwykły wtorek.

Zamiast urządzenia, które mama musi nosić: urządzenie, które pilnuje mieszkania samo.

Opaski, przyciski i telefony mają jedną wspólną wadę: działają tylko wtedy, gdy mama coś zrobi. Założy, naładuje, naciśnie, odbierze. Sensor CARE odwraca kolejność. Czujnik jest zamontowany w mieszkaniu i pilnuje pomieszczenia radarem. Radar to fale, nie obraz, więc nikt nie widzi mamy. Rozpoznaje upadek i nietypowy bezruch sam, w ciemności i w łazience, i dzwoni do rodziny. Mama zgadza się raz, na montaż. Potem nie musi o niczym pamiętać. To ty dostajesz informację, nie ona zadanie.

Sensor CARE Opaska SOS Działa, gdy senior jest nieprzytomny Nic do noszenia Nic do ładowania Nic do naciskania Działa w łazience i w nocy Nie da się zdjąć ani zapomnieć Działa też poza domem, na spacerze
  1. Mama mówi „tak” jeden raz

    Rozmawiasz z mamą: „to dla mnie, żebym spała spokojnie”. Montaż w jej mieszkaniu to jedna wizyta. Potem mama nie robi nic. Nie nosi, nie ładuje, nie naciska.

  2. Montujemy go pod sufitem, na stałe

    Czujnik podłączamy przy suficie, jak lampę. Nie ma wtyczki do wyjęcia ani guzika do wyłączenia, więc mama nie sięgnie i nie wyłączy, bo nie ma czego. Łączy się przez własną kartę SIM, internet nie jest potrzebny. Radar pilnuje pokoju dzień i noc, także w ciemności. Kamery nie ma, nic nie nagrywa.

  3. Ty dowiadujesz się pierwsza

    Przy upadku albo dłuższym bezruchu czujnik dzwoni do ciebie i do osób, które wpiszesz: brata, siostry, sąsiadki. Mama może też sama zawołać „pomocy” na głos, a urządzenie od razu podnosi alarm, nawet jeśli nie upadła, tylko źle się czuje. Możesz z nią rozmawiać przez urządzenie i, w pakiecie CARE+, otworzyć sąsiadce drzwi jednorazowym kodem.

Mama woła „pomocy”, a ty ją słyszysz i mówisz do niej

Upadek to nie jedyna sytuacja, gdy potrzebna jest pomoc. Czasem mama jest przytomna, ale źle się czuje i nie ma jak zadzwonić. Wystarczy, że powie „pomocy” na głos, a urządzenie samo podnosi alarm i dzwoni do ciebie. Wtedy rozmawiasz z nią przez czujnik, w obie strony: słyszysz, co się dzieje, i mówisz do niej, że pomoc już jedzie. Bez sięgania po telefon, bez wybierania numeru.

Po drugiej stronie jest konkretny człowiek, nie call center

Większość systemów kończy się na aplikacji i powiadomieniu. U mnie po drugiej stronie jest konkretny człowiek, nie call center. Gdy Sensor CARE wykryje upadek, alarm idzie do ciebie i do bliskich, których wskażesz, i w tym samym momencie do mnie. Odbieram i reaguję sam, bo zbudowałem to urządzenie i traktuję każdy alarm osobiście. To jest różnica między numerem, pod którym ktoś naprawdę jest, a opaską, która wysyła sygnał donikąd.

Prywatność mamy

Nikt nie podsłuchuje, co dzieje się u mamy w domu

To nie jest kamera i nie jest podsłuch. Urządzenie liczy, ile osób jest w pokoju. Gdy mama jest sama i potrzebuje pomocy, możesz z nią rozmawiać. Ale gdy ktoś jest u niej z wizytą, czujnik sam się wycisza i słuchanie jest zablokowane, bo nikt nie ma prawa słuchać, co dzieje się u mamy w domu. Radar widzi tylko sylwetki, nie obraz. Mama zostaje u siebie i zachowuje prywatność.

Co z zamkniętymi drzwiami? W pakiecie CARE+ otwierasz je zdalnie.

Sam alarm to połowa sprawy. Druga połowa to zamknięte drzwi: wiesz, że mama leży, ale sąsiadka nie ma jak wejść, a pogotowie traci minuty na wyważanie. Dlatego w pakiecie CARE+ montujemy w drzwiach mamy zamek, którym sterujesz przez telefon.

W trakcie alarmu robisz jedno z dwóch: otwierasz drzwi zdalnie ze swojego telefonu, z pracy albo z drugiego miasta, albo wysyłasz sąsiadowi czy ratownikom jednorazowy kod, który otworzy drzwi tylko raz. Nikt nie musi mieć klucza, nikt nie wyważa. To ta sama technika, którą od lat montuję w drzwiach na jednorazowe kody, przeniesiona do mieszkania twojej mamy.

Argument, który przekona samą mamę: zostaje u siebie

Upadek bez pomocy to najczęstszy powód, dla którego rodzina w końcu decyduje się na dom opieki. Mama boi się tej decyzji tak samo jak ty. Powiedz jej prawdę: z czujnikiem pod sufitem może zostać we własnym domu, wśród swoich rzeczy, dłużej i bezpieczniej, bo jeśli się przewróci, pomoc przyjdzie od razu. To nie jest urządzenie, które ją pilnuje. To jest urządzenie, dzięki któremu nie musi się nigdzie przeprowadzać.

Jak działa Sensor CARE: czujnik pod sufitem wykrywa upadek radarem i powiadamia rodzinę
Wgraj plik: img/infografika.png (poziom, 16:10)

Nie obiecam ci, że mama nie upadnie. Nikt tego nie może obiecać. Obiecuję, że kiedy upadnie, dowiesz się w minutę, a nie po kilkunastu godzinach.

Jacek

Wchodzimy na teraz do Grudziądza, z ograniczoną liczbą miejsc w pierwszej turze.

Zapisz się na listę
Jacek, twórca Sensor CARE, z babcią
Wgraj plik: img/jacek.jpg (kwadrat)

Zbudowałem to po tym, jak babcia przeleżała trzy godziny na podłodze, zanim doczołgała się do telefonu.

Moja babcia ma 91 lat. Zaplątała się w kabel od przedłużacza i upadła. Leżała na podłodze trzy godziny. Potem doczołgała się do telefonu, ale nie potrafiła wybrać do nikogo numeru. Męczyła się z nim kolejne godziny. W końcu przez przypadek trafiła w połączenie wideo na WhatsAppie. Do mnie. Tak dowiedziałem się, że upadła.

Ma opaskę z czujnikiem upadku za 300 zł. Nie nosi jej. Zdejmuje, odkłada, mówi, że nie potrzebuje. Wiedziałem, że następnym razem może nie mieć siły doczołgać się do telefonu.

Od lat projektuję i buduję elektronikę: płytki, czujniki, zamki otwierane jednorazowym kodem. Pomyślałem: skoro potrafię zbudować czujnik, który sam wykrywa dym albo czad, potrafię zbudować taki, który sam wykrywa upadek i sam dzwoni. Bez kamery, bo nikt nie chce być oglądany we własnym domu. Bez opaski, bo i tak jej nie założy. Bez wybierania numeru, bo po upadku babcia nie umiała go wybrać.

Pierwszy egzemplarz powstał dla niej. Jeśli zadziałał u niej, zadziała u twojej mamy.

Wchodzimy najpierw do Grudziądza. Zapisz się na listę.

Zaczynamy od Grudziądza i okolic, bo montujemy osobiście. Liczba miejsc na start jest ograniczona. Zapisz się teraz, a odezwę się, gdy ruszamy. Zapis do niczego nie zobowiązuje.

CARE ochrona przed upadkiem

169 zł / miesiąc

Jednorazowo: urządzenie 599 zł

  • Wykrywanie upadku radarem, pod sufitem, bez kamery.
  • Alarm do ciebie i do osób, które wpiszesz.
  • Rozmowa głosowa: mama woła „pomocy”, ty słyszysz i mówisz.
  • Własna karta SIM, bez wifi.
Pełna ochrona

CARE+ z otwieraniem drzwi

199 zł / miesiąc

Jednorazowo: urządzenie z zamkiem 899 zł

  • Wszystko, co w pakiecie CARE.
  • Zdalne otwarcie drzwi mamy w trakcie alarmu.
  • Jednorazowy kod dla sąsiada albo ratowników.
  • Nikt nie stoi pod drzwiami, gdy liczy się każda minuta.

Do tego jednorazowy montaż przez elektryka, około 200 zł, płatny na miejscu. Kolejny czujnik do drugiego pokoju albo łazienki: 499 zł. Karta SIM w abonamencie, mama nie musi mieć internetu.

Pierwsza tura w Grudziądzu ma ograniczoną liczbę miejsc, bo montuję osobiście. Pierwszych 10 rodzin dostaje dodatkowo 20% taniej na abonament na zawsze. Kolejność zgłoszeń decyduje.

Formularz się nie wyświetla? Otwórz go w nowej karcie.